List do Mikołaja
Drogi Święty Mikołaju,
Nie chcę byś uczynił mnie gwiazdą rocka, aktorem z serialu mogącym pomiziać się z fajną aktorką, znanym pisarzem, popularnym didżejem wyrywającym laski na imprezach klubowych, opiniotwórczym publicystą mającym duży wpływ na społeczeństwo, szanowanym politykiem, prezydentem Warszawy, premierem z Krakowa, ministrem rolnictwa, kotem Jarosława, buldogiem, bulterierem, kaczką, Billem Gatesem, Kirkiem Hammettem, Bradem Pittem, guru sekty nimfomanek, właścicielem haremu, do którego przynależałyby miss krajów, miss nastolatek oraz Angelina Jolie, Liv Tyler i Penelope Cruz.
W tym roku wyjątkowo nie poproszę Cię o ani o niebieskooką blondynkę, ani fascynującą brunetkę, ani też o płomienną i ognistą rudowłosą. Nawet nie łaknę poznać tej fajnej dziewczyny z sąsiedztwa, której tak długo nie widziałem.
Nie chcę, byś przyniósł mi szczęśliwe sześć liczb do obstawienia w totolotku, informował mnie o przyszłych wynikach meczy piłkarskich, spotkań hokejowych tudzież rozgrywek w curling, na które mógłbym postawić i zdobyć fortunę. Podobne zdanie mam w temacie ewentualnych rozpisek dotyczących kursów na giełdzie oraz przewidywanych cen skoków płodów rolnych, bo ani papiery ani krowie placki mnie nie obchodzą.
W zasadzie nie interesuje mnie także zestaw pytań egzaminacyjnych na najbliższe dwa lata ani też gotowa i dobrze napisana praca magisterska. Ewentualne listy od pracodawców pragnących zatrudnić mnie na moich warunkach w wybranej przeze mnie filii firmy znajdującej się w dowolnym zakątku świata, także wydają mi się nieco banalnym prezentem. Potencjalne zaproszenia na studniówkę od kolejnych fanek są równie trywialne jak cała reszta.
Znudziło mnie także proszenie o lepszy procesor, pamięć, kartę graficzną albo cały nowy komputer. Nie interesuje mnie Playstation 2, ani nawet Playstation 3, mp3 player, telewizor plazmowy, nowy monitor, samochód ani też komórka. Nie chcę pidżamy, koszuli, garnituru, spodni, rękawiczek, szalika, czapki, butów, glanów, kąpielówek, skarpetek, kalesonów, szortów, bokserek, stringów, staników ani dresów.
Nie błagam, abyś reaktywował Kazika Na Żywo, ani sprawił, żeby Kult nagrał świetną płytę, a Kazik schudł i przestał gadać głupoty. O to aby Tool nagrał album równie dobry jak Lateralus, aby Sigur Ros przyjechał do Breslau na koncert z supportem w postaci Bjork (albo odwrotnie), aby Red Sparowes i Isis zagrały na festiwalu z Massive Attack i Pattonem także nie proszę.
Nie sądzę, abyś był w stanie wprowadzić ład i porządek w Iraku, wykopać w kosmos Kim Dzong Ila, przepędzić wszelkie lewackie i prawiczkowe bojówki w Rów Mariański, wprowadzić demokrację w Afganistanie, nakłonić Mahmuda Ahmadineżada, by pojednał się ze swoimi starszymi braćmi w wierze, doprowadził do pokoju trwałego pokoju między Palestyną a Izraelem, sprawić by Młodzież Wszechpolska wycofała się ze swoich pełnych nienawiści haseł i zaczęła działać na rzecz tolerancji.
Nie proszę o pokój na świecie, ani o zlikwidowanie głodu, głupoty, wojen, zła, zbrodni i przemocy. Wiem, że nie powstrzymasz marnotrawienia surowców, nie złamiesz monopolu TPSA i nie uda Ci się zaprowadzić względnej czystości w toaletach PKP.
Zapewne także niemożliwym jest, aby ten kraj mój ojczysty miał przez najbliższe lata polityków, którzy nie kłamią, nie oszukują, nie gwałcą, nie wykorzystują seksualnie swoich podwładnych, nie nadużywają władzy, a swoim działaniem dążą do polepszenia życia w kraju wszystkim ludziom; bez względu na to czy te ludzie mają dzieci czy nie mają, śpią z panami czy z paniami, nie mają przodków, którzy walczyli w komuną albo nie głosowali na nich w ostatnich wyborach.
W zasadzie wszystko mam i nie proszę o nic poza jednym małym drobiazgiem. Byłem w miarę uczciwy i względnie grzeczny. Starałem się nie łamać danego słowa, uczyć się pilnie, walczyć ze słabościami, nie krzywdzić bliźnich, nie siedzieć długo przy komputerze, pomagać rodzicom, babciom i bratu, przeprowadzać staruszki przez jezdnię, brać narkotyki w stopniu niewielkim, nie oszukiwać, nie obrażać przeydenta ani jego brata, nie składać brzydkich rymów do takich słów jak: PiS, LPR, Kaczka, Rydzyk czy też Lepper.
Dlatego też, mój drogi Mikołaju, nie widzę przeciwskazań, abyś tę moją małą prośbę spełnił i obdarował mnie prezentem. To jest naprawdę tyci, tyci prośba, która mnie jednak może bardzo dopomóc.
Ja, kurwa mać, chcę tylko trójkę z łaciny na semestr!